|
Mam na imię Heniek. Jestem alkoholikiem. Teraz nie piję od trzech lat. Jak wyglądało moje życie dawniej to chyba wie tylko ten, kto ma ten problem w rodzinie. W trakcie mojego dwudziestoletniego picia odszedłem od kościoła, od Boga;owszem próbowałem coś robić z tym, ale alkohol zwyciężał. Zaczęły się problemy w pracy, problemy w domu, szwankowało zdrowie. Miałem też swoje marzenia, zazdrościłem innym, że mają ładne samochody, chodzą pod krawatem, a ja zawsze niechlujny, nie ogolony. Unikałem ludzi, ich spojrzeń i politowania.
W domu toczyły się niesnaski i kłótnie. Wreszcie żona nie wytrzymała i powiedziała dość. Poszedłem na terapię zamkniętą. Nie piłem 3,5 roku, potem wpadłem w ciąg. Następna terapia, nie piłem 2 lata. W wieku 42 lat zrobiłem prawo jazdy, kupiliśmy samochód, zaczęło się układać w rodzinie. Ale zapomniałem o pracy nad sobą, nie robiłem nic i znowu wpadłem w ciąg. Trzecia terapia dała mi dużo do myślenia. W międzyczasie żona zaczęła gdzieś tam jeździć: jakiś kościół jakieś spotkania, coś mi czasem bąknęła, że jeździ do Rzeszowa, do kościoła. Ja po trzeciej terapii zacząłem naprawiać swoje życie. Wiedziałem, że muszę się pojednać z Bogiem. Moje relacje z otoczeniem i rodziną zaczęły się poprawiać, było normalnie. Po rozmowie z żoną dowiedziałem się że jest w Rzeszowie taki kościół, gdzie można dostać wsparcie od grupy. Pojechałem z ciekawości i... jestem tam do dziś Mój powrót do Boga Trudno jest na początku zrozumieć sens słów zapisanych w Biblii. Niby czytałem niby słuchałem, ale duchem byłem daleko. Szatan nie dawał za wygraną i robił wszystko, aby mnie odciągnąć od kościoła Po jakimś czasie rozumiałem już sens słów, które czytałem w Piśmie św. Słuchałem i zadawałem pytania. Bóg poprzez Biblię pokazał mi, jak źle rozumiałem niektóre wersety. Poprzez modlitwę i czytanie Słowa Bożego stałem się innym człowiekiem, odzyskałem spokój wewnętrzny, ukojenie i odwagę, że wszystko mi się uda. W sumie nie jest to takie proste. Szatan robi wszystko, aby mi przeszkodzić, ale ja staram się robić wszystko, żeby choć raz w tygodniu być na spotkaniu. Spotkanie daje mi siłę i odwagę.
Co daje mi czytanie Biblii? Podam tu jeden przykład z mego życia. Kiedyś nienawidziłem Żydów... no rozumiesz, były kawały o Żydach, kpiny, opowieści innych, szykany w społeczeństwie a nawet ze strony rządzących. Nie chciałem być inny od wszystkich. Postępowałem tak samo jak moje otoczenie. Kiedy postudiowałem Stary Testament, zacząłem go rozumieć. Zaczęło mnie też zastanawiać, dlaczego. Przecież to jest naród wybrany. Bóg im błogosławił przez tysiąclecia. A ja nigdy nie miałem większej styczności z nimi. Nie zrobili mi żadnej krzywdy, złego słowa nie słyszałem od nich. Ba spotkałem ich może dwa razy w życiu i to z dala. Zrozumiałem że przejąłem myślenie innych ludzi, tych, którzy Żydom zazdroszczą i ich nienawidzą. Już faraon bał się Żydów. Bóg dał Żydom błogosławieństwo, umieli robić interesy, gromadzili bogactwa i tak jest do dzisiaj. Naród wybrany.
Zmieniłem poglądy. Czuję teraz, że mam spokojne sumienie, przynajmniej pod tym względem.
Wiele przykładów mogę podać o tym, jak powrót do Boga zmienił moje życie i zachowanie. Kiedyś, gdy jeszcze piłem i kiedy przestałem pić, moim problemem była złość i niecierpliwość. Poprzez czytanie Słowa Bożego zmieniłem te cechy na spokój i opanowanie. Tylko cierpliwość i wytrwałość poprzez wiarę w Jezusa prowadzi mnie do Boga. Pozdrawiam, Henryk PS. jeśli jesteś zainteresowany tematem uzależnienia, chcesz porozmawiać
Ten adres email jest ukrywany przed spamerami, włącz obsługę JavaScript w przeglądarce, by go zobaczyć
|